piątek, 23 listopada 2012

Day 2

Dziś trochę anatomii i... architektury dzikiego zachodu.

Anatomię rysowałem jeszcze przed snem, chociaż już dziś. ;)



Próbowałem namalować sobie jakiś widoczek fajny, coś z jakimś budynkiem, akcją itp, ale... Nie mam pomysłu, nie wiem, co jak wygląda... Słaba biblioteka w głowie. :( Trochę mnie to podłamało, naszły myśli, że nie nadaję się do CA itp, ale powiedziałem sobie, że w sumie nic innego w życiu robić nie umiem, więc najszybciej chyba będzie nauczyć się tego, co trochę umiem i lubię.

Od dziś mam zamiar robić sobie tygodnie poświęcone jakimś tematom. Tak więc do następnego piątku (może więcej, zobaczę) będą tu lądowały szkice związane z dzikim zachodem. Myślę, że w ten sposób przez rok zbuduję sobie niezłą bibliotekę obrazów w głowie. ;) Pozbierałem sobie sporo zdjęć i jakichś niezłych renderów 3D z typowymi westernowymi budynkami i ich wnętrzami. Studiuję je, patrzę co jak jest zrobione, ale zdjęć nie przerysowuję, ujęcie konstruuję sam. Myślę, że tak lepiej się skupię na tym CO rysuję niż jakbym po prostu przerysowywał zdjęcie.

Jutro studia, pobudka o 5:00, o 6:00 autobus do Warszawy. Studia. Dwa dni prawie cały czas na uczelni. ; / Na szczęście dobry kolega przenocuje mnie w akademiku (pozdrowienia dla Bartka, który na pewno tego nie czyta). Nie chce mi się tam jechać i odczuwam trochę lęk... Może to i uzasadnione, skoro po 3 tygodniach od ostatniego zjazdu nie mam na studia nic? :P Nie kręci mnie to, co tam robimy. Żeby to były jakieś studia CA albo ilustracji... A tam tylko projektowanie graficzne, opakowania, animacja (w zasadzie reklama, nie animacja), rysunek ołówkiem z jakimiś dziwnymi tematami, które mi się nie podobają i malarstwo... To ostatnie nawet mi ostatnio sprawia przyjemność, chociaż tematy też dupy nie urywają.

Następny wpis pewnie w poniedziałek. Chyba że jutro lub pojutrze postanowię przelać tu swoje żale bez obrazków.


Anatomiczne rysunki to pozy ze zdjęć golasów/półgolasów + ostro zarysowanemięśnie z głowy przy pomocy książki Dynamic Anatomy (B.H.).

Oni tam mieli takie fajne, amerykańskie okna suwane w pionie. ;)
Poniżej po prawej coś mi na górze drzwi się perspektywa rypła. Mea culpa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz